dywagacje o luksusie

W czasie sprzątania po śniadaniu zatrzymała nas (mnie i moją gościnię) rozmowa o luksusie. Zaczęło się od ciuchów: czy niska cena – wg nas – zawsze wpływa na ich marną jakość; czy rezygnujemy z zakupu tylko dlatego, że coś jest tanie; czy to, co nas zachwyca zawsze ma wysoką cenę, czy też nie. Przyznam , że moja gościnni nie zaskoczyła mnie swoim spojrzeniem 😉 Zresztą nasza rozmowa o luksusie dotyczyła nie tylko zakupu ubrań. W końcu luksus dotyczy wielu obszarów naszego życia, np. wystroju domu, zakupu mieszkania w odpowiedniej dzielnicy czy wykupienia wycieczki all inclusive .

W czasie tej rozmowy przypomniało mi się, jak kiedyś, pewnie 20 lat temu, byłam w Bielsku-Białej u znakomitego astrologa. Zapragnęłam go poznać po przeczytaniu jego książki, która zrobiła na mnie mocne wrażenie. Pokonując kawał drogi bo aż ze Szczecina, nie omieszkałam poprosić o zrobienie portretu astrologicznego – wtedy byłam jeszcze zaciekawiona takimi możliwościami odkrywania ludzkich potencjałów oraz przyszłości.

Poza wieloma informacjami mniej ważnymi i ty mi bardziej otrzymałam informację, że najlepiej będę się sprawdzać i znakomicie zarabiać przy sprzedaży rzeczy luksusowych.

W tamtym czasie miałam fazę na samochody. Od razu wyobraziłam sobie własny salon samochodowy i siebie leżącą na masce (w ubraniu, żeby nie było 😉 )jako zachętę do zakupu pięknego auta 🙈 Do realizacji tej wizji nie doszło.

Potem były różne próby sprzedawania rzeczy, może nie luksusowych, ale jednak z dość wysokiej półki. Przepowiednia astrologiczna się nie sprawdziła i została przeze mnie zapomniana.

Dopiero rozmowa z Olą, o której napisałam na wstępie przypomniała mi o niej.

Przez króciutką chwilę poczułam delikatny smutek że przepowiednia się nie sprawdziła, że nie znalazłam żadnego luksusowego produktu, który mogłabym oferować klientom. I dokładnie w tym samym momencie doznałam olśnienia: uzmysłowiłam sobie że od kilku lat właśnie taki produkt sprzedaję!

Jest nim to wszystko, co oferują swoim klientom. Moje usługi nie kosztują milion złotych monet, nie błyszczą się i nie przyciągają kolorem różowym. Ale zdecydowanie są one luksusowe, bo wkładam w nie całą pasję, całe swoje serce i wszystko co mam najcenniejszego.

Niesamowite odkrycie! Poczułam kompletny spokój który wydobył się z mojej podświadomości, gdzie pewnie to, o czym powiedział przywołany astrolog mocno zapadło i nagabywało do ciągłych poszukiwań.

Uwielbiam towarzyszyć ludziom w ich podróży. Mój „Pociąg do siebie” coraz bardziej się zapełnia. Ufam, że Ci, którzy wybrali podróż w moim towarzystwie także poczują się luksusowo. Bo luksus to jakość.